Zbliża się ku końcowi mój trzeci i ostatni turnus delfinoterapeutyczny w tym roku. Pierwszy, miesięczny o mniejszym obłożeniu odbył się na przełomie czerwca i lipca w Kusadasi, następnie pojechałem na mocno obłożony tygodniowy turnus w pierwszej połowie sierpnia również do Kusadasi, a teraz dwa tygodnie spędziłem w Turkler (Alanya) na turnusie o przeciętnym obłożeniu. Mimo że ten sezon jeszcze nie okazał się pełnym powrotem do liczby terapii sprzed wybuchu pandemii, to jest ważnym krokiem w tym kierunku. Na obecnym turnusie jest nawet uczestniczka, która w sierpniu odbyła delfinoterapię w Kusadasi, a we wrześniu w Turkler, aby nadrobić stracony zeszłoroczny turnus 🙂
W tym ciągu ostatniego roku chyba się już „oswoiliśmy” z koronawirusem – w zamkniętych pomieszczeniach typu sklepy czy busy (tureckie dolmusze) maski są obowiązkowe oraz w czerwcu o godzinie 22.00 zaczynała się godzina policyjna służąca ograniczeniu spotkań towarzyskich, ale temat pandemii nie jest już tak obecny w naszych rozmowach i czuć pewien powiew świeżości (i normalności). Jest to bardzo różne od moich doświadczeń w zeszłym roku, gdy głównym tematem rozmów był koronawirus, a ciągła dezynfekcja rąk płynem przeciwwirusowym przywiezionym z Polski miała już trochę wymiar natręctwa… Niestety widać u uczestników i uczestniczek tegorocznych turnusów regres spowodowany lockdownami i niemożnością kontynuowania terapii przez większość czasu w ostatnich osiemnastu miesiącach, ale rodziny mówią o postępach dzięki delfinoterapii, więc część braków udało się nadrobić.
Miałem również możliwość trochę pozwiedzać – w Kusadasi z Oksaną i Piotrem odwiedziliśmy starożytne miasto Efez (a tydzień później pojechałem już sam do położonego niedaleko Efezu Selcuk, aby zwiedzić Muzeum Efeskie oraz Bazylikę Świętego Jana); była to moja druga wizyta w tym mieście, dokładnie po dziesięciu latach od mojego pierwszego pobytu na delfinoterapii. W Alanyi ruszyliśmy na wycieczkę do Zielonego Kanionu – miejsce piękne, chociaż mocno ucierpiało podczas ostatniej fali pożarów w tej okolicy 🙁 Pojutrze przed wyjazdem planuję jeszcze złapać dolmusza do Manavgat i zwiedzić Side, ze słynnym amfiteatrem i świątynią Apolla.
Na koniec chciałbym się pochwalić moim dyplomem kursu delfinoterapii 😀





