Opinia na temat delfinoterapii – Fundacja Dobra Wioska

Ostatnie miesiące były dla mnie pracowite pod względem sesji delfinoterapeutycznych 🙂 W maju byłem na turnusie w Alanyi z prezeską Fundacji dr Oksaną Dąbrowską, w czerwcu miesiąc samodzielnie prowadziłem terapię w Kusadasi, natomiast na przełomie września i października byliśmy ponownie cztery tygodnie z Oksaną w Alanyi, przez pierwsze dwa tygodnie też z Justyną Winczewską.

Dzięki temu mogłem rozwinąć swoje umiejętności delfinoterapeutyczne oraz dalej przećwiczyć wiedzę zdobytą podczas kursu w FDW. Dostrzegam też coraz większe różnice w pracy z dziećmi i młodymi dorosłymi z dolegliwościami o różnym podłożu – na przykład w przypadku osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu (np. zespół Aspergera) warto budować kontakt interpersonalny, z osobami z mózgowym porażeniem dziecięcym należy ćwiczyć rozciągnięcie i rozluźnienie spastycznych mięśni, a w przypadku dzieci bardzo pomaga stopniowe oswajanie ich z byciem w wodzie i procesem terapeutycznym, na przykład poprzez śpiewanie piosenek.

O jednym takim dziecku chciałbym napisać kilka słów, oraz o tym, jak delfinoterapia na nie wpłynęła. Ania teraz ma cztery lata, natomiast niestety w wieku jednego roku zdiagnozowano u niej guza mózgu. W wyniku operacji usunięto 90% guza, ale kosztem poważnych komplikacji, na przykład padaczki lekoopornej czy utraty wzroku. Ania przeszła u mnie delfinoterapię składającą się z dziesięciu sesji. Delfinoterapia okazała się na szczęście skuteczna, o czym przeczytacie poniżej.

Z relacji Jagody, mamy Ani (pełny post na facebooku tutaj):

„Można śmiało powiedzieć, że delfinoterapia, to terapia dla całej rodziny. Wielowymiarowa. Oczywiście Ania skorzystała najwięcej pływając z delfinem (choć w ostatni dzień mama i tata również poznali „osobiście” delfina?). Nasza Piękna Dama miała okazję dotykać delfina, rzucać mu piłkę, karmić go, śpiewała z delfinem, dawała mu buzi i mogła go przytulić. Już widzimy pierwsze efekty terapii. Przede wszystkim działanie sensoryczne. Ania się „odwrażliwiła”, stała się bardziej odważna. Zauważyliśmy też u Ani większe skupienie, poprawę koncentracji. Lewa ręka, która była mocno napięta – rozluźniła się. I póki co – przy wyrażeniu silnych emocji – Ania czasem mówi „nie”. Dla nas to ogromne postępy. Być może dla niektórych niezauważalne, dla nas niezwykle cenne. Cieszymy się, że mogliśmy tego wszystkiego razem doświadczyć. I jesteśmy przekonani o pozytywnym wpływie delfinoterapii na stan naszej Iskierki.”

1 thought on “Opinia na temat delfinoterapii – Fundacja Dobra Wioska

Skomentuj Pawel Tempczyk Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *